BEGIN:VCALENDAR
VERSION:2.0
PRODID:-//Wschodni Festiwal Fotografii - ECPv6.3.3//NONSGML v1.0//EN
CALSCALE:GREGORIAN
METHOD:PUBLISH
X-ORIGINAL-URL:https://festiwalfotografii.pl
X-WR-CALDESC:Events for Wschodni Festiwal Fotografii
REFRESH-INTERVAL;VALUE=DURATION:PT1H
X-Robots-Tag:noindex
X-PUBLISHED-TTL:PT1H
BEGIN:VTIMEZONE
TZID:Europe/Warsaw
BEGIN:DAYLIGHT
TZOFFSETFROM:+0100
TZOFFSETTO:+0200
TZNAME:CEST
DTSTART:20240331T010000
END:DAYLIGHT
BEGIN:STANDARD
TZOFFSETFROM:+0200
TZOFFSETTO:+0100
TZNAME:CET
DTSTART:20241027T010000
END:STANDARD
END:VTIMEZONE
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240621T170000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240804T170000
DTSTAMP:20260814T194555
CREATED:20240516T143540Z
LAST-MODIFIED:20240516T143645Z
UID:16593-1718989200-1722790800@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:MOIM OBIEKTYWEM - wystawa
DESCRIPTION:Wystawa  Młodzieżowego Koła Fotograficznego ”Migawka” „Moim obiektywem”\, Marty Stężały „Uczniowie w bialskich szkołach – sportowi mistrzowie”oraz Martyny Dróżdż „Dziecko w przestrzeni miejskiej” \nKoło Fotograficzne “Migawka” powstało w Białej Podlaskiej w 1980 roku. Siedziba Koła znajdowała się wówczas przy ulicy Piłsudskiego\, w Młodzieżowym Domu Kultury.\nPierwszym instruktorem Koła był Tadeusz Żaczek. Zajęcia prowadzili również: Andrzej Biegajło\, Jarek Domański\, Henryk Oleszczuk\, Jacek Grad oraz Dariusz Sikora. Od 1992 roku opiekunem Koła jest nieprzerwalnie Małgorzata Piekarska.\nPrzez ten długi czas przewinęło się wielu młodych pasjonatów fotografii.\nIch prace były nagradzane w licznych konkursach fotograficznych regionalnych\, ogólnopolskich i międzynarodowych oraz prezentowane na wielu wystawach pokonkursowych.\nNiektórzy uczestnicy Koła są stypendystami Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie\, Prezydenta Miasta Biała Podlaska oraz są laureatami nagrody Starosty Bialskiego “Bialskie Talenty”. Również przez wiele lat fotografie młodzieży były pokazywane na cyklicznych wystawach “7 Przestrzeni”\noraz “Moim Obiektywem”.\nWystawie Koła Fotograficznego „Migawka” towarzyszyć będą dwie wystawy fotograficzne stypendystek Prezydenta Miasta Biała Podlaska: Marty Stężały „Uczniowie w bialskich szkołach- sportowi mistrzowie” oraz Martyny Dróżdż „Dziecko w przestrzeni miejskiej”.
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/moim-obiektywem-wystawa/
LOCATION:Galeria 1 Piętro Strefa Sztuki\, ul. Warszawska 11\, Biała Podlaska\, Lubelskie\, 21-500\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/05/MIGAWKA-fot.-lichaczewska-marta-szal-kopyt.jpg-5aaa.jpg
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240621T180000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240804T180000
DTSTAMP:20260814T194555
CREATED:20240516T140930Z
LAST-MODIFIED:20240516T141712Z
UID:16580-1718992800-1722794400@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:DUCHOWOŚĆ POGRANICZA - wystawa
DESCRIPTION:Wernisaż 21.06.2024 godz. 18:00 \nDuchowość pogranicza – Narol\nPlenery w Narolu są kontynuacją odbywających się od wielu lat plenerów pod wspólnym hasłem „Duchowość pogranicza”. Wszystkie dotychczasowe miały miejsce na wschodnich obszarach Polski\, gdzie wielość tradycji duchowych ciągle stanowi istotną część tamtejszej kultury. Przed spotkaniami w Narolu plenery odbywały się w pobliżu granicy polsko-białoruskiej i niektóre z historycznych wątków\, dotyczących całego naszego wschodu\, były rzadziej podejmowane. Narol\, leży bliżej granicy z Ukrainą i przez swoje usytuowanie podpowiada kilka nowych tematów. Ważnym elementem całego polskiego wschodu jest jego położenie na styku różnych religii\, kultur\, narodów i grup etnicznych. To tu\, w różnych okresach\, współżyły\, ale i ścierały się: prawosławie\, katolicyzm\, islam\, grekokatolicyzm\, judaizm\, ewangelicyzm. Przez wieki zmieniały się granice\, a tym samym przynależność państwowa tego terenu. Zmieniały się władze i ich stosunek do tych świeżych zdobyczy i miejscowej ludności. Szczególnie istotny wpływ miał XIX wiek\, czas kształtowania się narodów europejskich i budowania ich świadomości historycznej i kulturowej. Warto pamiętać\, że w tym czasie Polski nie było\, a Polacy żyli w trzech różnych państwach jako ich obywatele. Dawne wschodnie ziemie polskie rozdzielone były w wyniku rozbiorów na część rosyjską i austriacką (od 1867 roku austro-węgierską). Po Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku nastąpił nowy podział dawnych polskich ziem\, Rosji przypadło 82% dawnej Polski\, Austrii 11%\, a Prusom 7%. Mieszkańcy środkowo-wschodniej Europy\, może z wyjątkiem Polaków\, Litwinów\, Czechów i Węgrów mających niegdyś swoje państwa\, dopiero uczyli się być częścią jednego z tutejszych „nowych” narodów. Ten proces nie przebiegał gładko. Kraje zaborcze\, a szczególnie carska Rosja usiłowała budować nowy byt\, który do historii przeszedł pod nazwą panslawizmu. Choć ta idea najpierw pojawiła się w Czechach to szybko została przejęta przez Rosjan\, którzy postanowili „zaopiekować” się całą słowiańską społecznością\, nie zauważając\, że wzrosła świadomość odrębności narodowej większości grup etnicznych zamieszkujących samą Rosję jak i ziemie z nią sąsiadujące. Panslawizm pozostał w sferze idei\, do której co jakiś czas powraca euro-azjatycki hegemon. Kolejny etap historii to odrodzenie się Polski ze znacznym obszarem zamieszkałym przez przedstawicieli innych narodów\, świadomych już swojej odrębności – Białorusinów\, Litwinów\, Ukraińców\, Żydów\, Łotyszy czy Estończyków. Historia obeszła się z tymi ziemiami i ich mieszkańcami okrutnie. Obok waśni religijnych\, wzniecanych jeszcze w czasie istnienia przedrozbiorowego Królestwa Polskiego\, doszły jeszcze silniejsze napięcia prowokowane przez carską Rosję. Obie wojny światowe\, pierwsza z nich nazywana jest w wielu krajach Wojną Narodów\, i pojałtański podział tej części Europy\, namieszały jeszcze bardziej. Efektem tych wydarzeń było niemal całkowite wymordowanie mieszkających tu od wieków Żydów i wielkie migracje Białorusinów i Ukraińców do Związku Radzieckiego lub\, głównie Łemków\, na polskie Ziemie Odzyskane\, a Polaków\, z ich dawnych ziem na wschodzie\, do nowej Polski z podarowanym jej Śląskiem i Pomorzem. Trudno\, ale jednak dogadująca się ze sobą wielokulturowość została zredukowana do minimum. Pozostały ślady tej bogatej różnorodnością historii\, w postaci budowli – chat\, domów\, obiektów sakralnych\, dworów\, pałaców\, ale także pomników\, kapliczek i cmentarzy. \nWielowiekowe doświadczenia czynią polski wschód miejscem naznaczonym mocniej niż pozostałe tereny kraju\, gdzie jednorodność narodowa i religijna była niemal powszechna. Podlasie\, Polesie i Podkarpacie to rubieże naszego kraju\, w dużej mierze zostawione samym sobie. Takimi funkcjonującymi na marginesie były i wcześniej w czasach zaborów. Dla Rosji były odmiennym kulturowo zachodem\, z nadmiarem katolicyzmu i bez tradycji jedynowładztwa dominującej w postbizantyjskiej Rosji. Dla Austrii to odległy dziki wschód. Na tym terenie zwarły się mocarstwa w I Wojnie Światowej\, czego skutkiem były wielkie zniszczenia\, bieżeństwo i liczne cmentarze z wypisanymi na krzyżach i pomnikach nazwiskami mieszkańców niemal całej Europy. Odrodzenie się Polski nie przyniosło tym ziemiom spokoju. Polacy nie zauważyli\, że w ciągu XIX wieku ukształtowały się tutaj porusińskie narody i grupy etniczne świadome swojej odrębności. Spory religijne i etniczne toczono z dramatyczną zawziętością. Rok 1939 to kolejny rozbiór Polski\, tym razem tylko rosyjsko-niemiecki. II Wojna Światowa to niewyobrażalne okrucieństwo – rzeź Żydów\, rzeź wołyńska\, obozy zagłady\, w których w niemal przemysłowy sposób mordowano mieszkańców wschodniej Europy – Żydów\, Cyganów\, Polaków i innych Słowian. Zmiany granic po wojnie to kolejne dramaty – akcja „Wisła” i masowe wysiedlenia wyznawców prawosławia\, a często i grekokatolików. Zakopywanie rowów powstałych między mieszkającymi tu społecznościami ciągle trwa. To proces żmudny\, bo demon nacjonalizmów co i rusz podnosi głowę\, a państwo polskie przez dziesięciolecia nie było zbytnio zainteresowane rozwojem tych ziem. Dziś gdy świat ogarnął szał globalizacji\, z chęcią wciągnięcia do współuczestnictwa w niej wszystkich mieszkańców globu\, nowe przychodzi także na polski wschód. Czy ten trend\, zdobywający dla siebie coraz więcej przestrzeni\, niesie samo dobro i rozwój\, jak przekonują nas media\, światowe korporacje\, wielu polityków i ponadpaństwowych organizacji? Czas pokaże. Póki co\, tu na wschodzie życie dalej toczy się bez nadmiernego pośpiechu\, z poszanowaniem różnorodności i tradycji istniejących na tych terenach od wieków\, choć od czasu do czasu historyczne urazy dalej dają o sobie znać. \nTe nakładające się na siebie zdarzenia historyczne pozostawiły trwałe ślady\, one ciągle jeszcze są. Nowe\, przybyłe wraz z coraz szerzej rozlewającą się globalizacją\, powoli zasłania swoją kolorowością\, wizualną krzykliwością\, mocnymi logami światowych marek\, uproszczoną architekturą\, to co powstawało przez wieki. Szybkość zmian rodzi istotne pytania. Czy rzeczywiście ważne jest tylko to co tu i teraz? Czy dla tego co było wcześniej jedynym miejscem jest muzeum? \nPlenery z cyklu „Duchowość pogranicza”\, a jeszcze bardziej poplenerowe wystawy\, są wizualnym komentarzem dotyczącym dynamicznie przebiegających zmian. Wśród zgromadzonej\, solidnej ilości zdjęć\, znajdziemy obrazy wyławiające ślady tego\, co wydarzyło się dawno temu\, gdy dominowały tu królestwa lub cesarstwa\, tego co przyniosły szaleństwa XX wieku z wojnami\, ludobójstwem ale i szalonymi przemianami technologicznymi i cywilizacyjnymi\, po sytuacje najnowsze\, uwypuklające indywidualizm i wolę jednostki\, przy jej zaangażowanym uczestnictwie w globalnym konsumpcjonizmie\, sterowanym przez współczesne media \, w tym społecznościowe. Znaczącym skutkiem tego co nowe jest „zasłanianie” tego co tutejsze\, niejako własne\, elementami wspólnymi\, takimi samymi niemal w każdym zakątku świata. Wystawa poplenerowa nie da jednoznacznej odpowiedzi\, nie ma takiego celu. Ona jest zaproszeniem jej widzów do budowania swoich własnych relacji ze współczesnością. Do świadomego analizowania tego co nas budowało przez kolejne wieki\, czy to są nasze korzenie podtrzymujące ciągłość pokoleniową i kulturową\, czy też kuszący dostatkiem i łatwością życia globalny model istnienia jest zachętą do „przesadzenia” nas z gleby przodków w ziemię przetworzoną i wszędzie taką samą. \nAndrzej Zygmuntowicz
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/duchowosc-pogranicza-wystawa/
LOCATION:Bialska Galeria Fotografii\, ul. Krótka 1\, Biała Podlaska\, Lubelskie\, 21-500\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/05/Duchowosc-Pogranicza-a.jpg
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240628T180000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240728T000000
DTSTAMP:20260814T194555
CREATED:20240313T133345Z
LAST-MODIFIED:20240413T084729Z
UID:15141-1719597600-1722124800@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:OBRAZY NIEDOWIDZIANE - OBRAZY NIEDOPOWIEDZIANE - wystawa
DESCRIPTION:Któregoś wieczoru wyszedłem z domu\, daleko za miasto\, patrzyłem na gwiazdy i zastanawiałem się czy ziemia\, na której stoję jest mała\, czy może ogromna i piękna. Perspektywa kosmiczna i perspektywa ziemska są tak samo prawdziwe. Wybieram tę której pragnę\, tak jakbym chciał zaprzeczyć swojej małości.\nKiedy indziej przyszło mi do głowy pytanie\, czego chciał Bóg stwarzając świat? Pierwszych pejzaży nie oglądały żadne oczy. Nie kwitły tam kwiaty i nie śpiewały ptaki.\nZ tamtego czasu nie pozostał ani jeden kamień. A jednak wszystko naznaczone jest nieskończonością. Pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie poznać do końca\, czy wszystkiego o nich wiedzieć. Tą bezkresność odczuwam też w sobie\, nie znając siebie do końca.\nPejzaż\, który noszę w sobie poprzecinany jest drogami. Te drogi pozwalają na wędrówkę\, na przejście z jednego świata do drugiego. Mój pejzaż jest małym skrawkiem ziemi\, to co w nim żyje i trwa jest częścią mnie i częścią wielkiego systemu kosmosu.\nFotografię rozumiem jako drogowskaz i jako drogę do spotkania i poznanía. Pejzaż jest czymś co mnie przerasta\, niczego nie wyjaśnia\, wskazuje mi tylko drugi sens. Spotykam się z nim na krótką chwilę\, żeby potem stać się jego częścią. Staram się o pejzażu opowiadać w sposób pierwotny nadając mu znaczenie symboliczne\, w ten sposób zawłaszczam go i przeżywam. Sens mojej fotografii nie leży w dojściu do zrozumienia\, ale w wysiłku zmierzającym do jego sedna.\nFotografując pejzaż często doświadczam przeistoczenia jego formy w coś w rodzaju znaku. Najważniejsze dla mnie jest uchwycenie prawdy\, która znajduje się w wewnętrznej rzeczywistości. Doświadczam w czasie pracy poczucia mocy miejsca. Mam wrażenie\, że jest ono przeniknięte jakimś duchem\, jakby miało swoją wewnętrzną świadomość i było pełne życia. Te obrazy mogą być natchnione i niezwykłe\, trzeba tylko znaleźć szczelinę\, przez którą to widać. Kiedy jestem sam\, dokładniej przyglądam się każdemu szczegółowi. W samotności można lepiej zobaczyć siebie\, bo nie ma się za kim schować. Fotografowanie pozwala mi odbyć podróż w głąb siebie i spotkać siebie\, pozwala mi poczuć się wolnym.\n\n\n  \nTomasz Michałowski\nurodził się w 1964 r. w Augustowie. Jest absolwentem Wydziału Operatorskiego Realizacji Telewizyjnej w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej\, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi\, gdzie uzyskał również tytuł doktora sztuki filmowej. Wykłada w PWSFTiTv w Łodzi\, w Akademii Fotografii i Przedsiębiorczości w Białymstoku oraz na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Jako operator zrealizował ponad 100 filmów dokumentalnych i 6 fabularnych. Członek Polskiej Akademii Filmowej. W latach 90. Należał do suwalskiego klubu fotograficznego PAcamaera\, tam zrealizował swoją pierwszą wystawę indywidualną “Od ziemi do nieba” w 1991 roku. Interesuje go fotografia tradycyjna.
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/logos-i-mit-w-fotografii-wystawa/
LOCATION:Galeria Atelier\, Lwowska 24\, Chełm\, Lubelskie\, 22-100\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/03/img025-copy-kopia.jpg
END:VEVENT
END:VCALENDAR