BEGIN:VCALENDAR
VERSION:2.0
PRODID:-//Wschodni Festiwal Fotografii - ECPv6.3.3//NONSGML v1.0//EN
CALSCALE:GREGORIAN
METHOD:PUBLISH
X-ORIGINAL-URL:https://festiwalfotografii.pl
X-WR-CALDESC:Events for Wschodni Festiwal Fotografii
REFRESH-INTERVAL;VALUE=DURATION:PT1H
X-Robots-Tag:noindex
X-PUBLISHED-TTL:PT1H
BEGIN:VTIMEZONE
TZID:Europe/Warsaw
BEGIN:DAYLIGHT
TZOFFSETFROM:+0100
TZOFFSETTO:+0200
TZNAME:CEST
DTSTART:20240331T010000
END:DAYLIGHT
BEGIN:STANDARD
TZOFFSETFROM:+0200
TZOFFSETTO:+0100
TZNAME:CET
DTSTART:20241027T010000
END:STANDARD
END:VTIMEZONE
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240619T180000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240707T180000
DTSTAMP:20260814T162059
CREATED:20240612T192517Z
LAST-MODIFIED:20240612T193819Z
UID:16925-1718820000-1720375200@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:ARTYŚCI NIEMIECCY  LAT 70. XX WIEKU - wystawa
DESCRIPTION:Tadeusz Rolke\nurodzony w 1929 roku w Warszawie\, gdzie mieszkał i pracował\njako fotoreporter w latach 50. i 60. (pisma „Stolica”\, „Polska”)\, fotograf mody\,\n(„Ty i Ja”)\, artysta fotograf\, wykładowca (Warszawska Szkoła Fotografi i\,\nUniwersytet Warszawski)\, wydawca (współzałożyciel ediotion.fotoTapeta).\nPo Powstaniu Warszawskim wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec.\nPo wojnie studiował historię sztuki w Lublinie i Warszawie. Więziony w okresie\nstalinowskim.\nPo 1989 roku współpracował z „Gazetą Wyborczą”. W latach 70. mieszkał\nw Hamburgu\, fotografując tam m.in. dla „Sterna”\, „Geo” i „Art.”\, a także podczas\nfestiwali teatralnych we Włoszech\, Francji i Holandii. Odbył wiele podróży m.in.\ndo ZSRR\, Francji\, Grecji\, Włoch\, Jugosławii\, Izraela\, na Słowację\, Węgry\, Litwę\ni Ukrainę. Jest autorem wielu wystaw i publikacji fotografi cznych. Ostatnio ukazał\nsię album „Tu byliśmy” będący zapisem najważniejszego\, realizowanego od blisko\n30 lat cyklu poświęconego pamięci mniejszości żydowskiej. Jego prace znajdują\nsię w wielu zbiorach publicznych i kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą.\nFotografuje nieprzerwanie do dzisiaj. \nGdy Tadeusz Rolke wyjechał na początku lat 70. do Niemiec i postanowił\nzamieszkać w Hamburgu\, w miarę szybko wszedł w profesjonalny obieg\ndziałalności fotograficznej. Hamburg był wtedy prężnym ośrodkiem prasowym\no dużym znaczeniu\, toteż możliwości zawodowe dla profesjonalnego fotografa\nwydawały się dosyć szerokie. Rolke podjął współpracę z koncernami prasowymi\ntakimi jak np. Gruner+Jahr\, wydawcą m.in. wpływowego tygodnika „Stern”\,\nfotografował dla „Spiegla”\, „Geo”\, a także prasy codziennej. Nie zaniechał\njednocześnie swoich zainteresowań obejmujących szerokie spektrum sztuki\nwspółczesnej\, odwiedzał muzea\, galerie\, nawiązywał kontakty i przyjaźnie\nw środowisku artystycznym Hamburga.\nTo spowodowało\, że już u progu swego dziesięcioletniego pobytu w tym mieście\notrzymał od rządowej agencji Inter Nationes propozycję wykonania serii\nportretów artystów tworzących w różnych ośrodkach\, a niedługo potem\npodobną ofertę z wydziału kultury miasta Hamburga. W ten sposób w ciągu\nzaledwie kilkunastu miesięcy Tadeusz Rolke wykonał serię diapozytywów.\nStanowią one unikalny i wyjątkowy zbiór nigdy dotąd publicznie niezaprezentowany\,\nz którego znane są tylko pojedyncze portrety Josepha Beuysa i Gerharda\nRichtera\, bowiem sława tych twórców daleko wykraczała poza lokalne\nśrodowiska. A trzeba nadmienić\, że sztuka lat 70. poprzez swoją różnorodność\nzaczęła wtedy nabierać nowych znaczeń i przekraczać ustalone schematy. Artyści\nzaczęli używać nowych środków\, pojawiły się dotychczas niewykorzystywane\nw sztuce materiały dające możliwość tworzenia coraz to nowych form\nprzestrzennych czy różnego rodzaju instalacji.\nTadeusz Rolke\, wykonując portrety niemieckich twórców\, wykorzystał to zjawisko.\nJego bohaterowie są nie tylko portretowani w klasycznych pozach (choć i takie\nujęcia też są w tym zbiorze)\, ale przedstawiani z reguły w taki sposób\, by ich prace\nstanowiły równie ważny element dopełniający i wzbogacający poszczególne kadry.\nDzięki bardzo umiejętnemu wykorzystaniu fragmentów ich pracowni (większość\nzdjęć jest wykonana we wnętrzach)\, odpowiednio balansując światłem\, Rolke\nuzyskuje wyraziste wizerunki ludzi\, których pasją jest sztuka. Na fotografiach\noprócz osób pojawiają się nie tylko obrazy\, grafiki\, ale różne przedmioty\, formy\nprzestrzenne\, szkice i rysunki.\nSą w tym zbiorze fotografie jeszcze mocniej przekraczające konwenans\n„portretu we wnętrzu”\, kiedy Rolke wyprowadza artystów w plener i tworzy\ncałkiem inną narrację\, jak to się dzieje w przypadku artysty z Hamburga\nfruwającego nad ogromną piłką w bramce w czasie\, gdy w Niemczech zaczną się\nfutbolowe Mistrzostwa Świata. Kiedy indziej wpada na pomysł\, by litograf i grafik\nBruno Bruni\, przykładnie siedzący w fotelu\, szybko obracał laseczką i tym samym\ndynamizował swoją statyczną pozę. W innym przypadku Karl Heinz Engelin\,\nktórego działalność koncentrowała się wokół rzeźby z kamienia lub metalu\nw przestrzeni miejskiej\, pozuje z narzuconą na ramiona ażurową formą\, jakby\ndodawał sobie skrzydeł. Z kolei zamieszkały w Hamburgu brazylijski artysta Almir\nda Silva Mavignier utrwalony jest w procesie tworzenia obrazu\, dokładnie\nw momencie\, gdy nakłada olejne plamy na zgeometryzowane płótno. Heidi Meyer\,\nmłoda hamburska malarka pozuje z profilu i na tle otwartego okna\nswojej pracowni\, gdzie z kolei szereg okien przeciwległego budynku tworzy\nciekawą wieloznaczną perspektywę. Jest to celowy element kompozycji\nzastosowany przez fotografa podkreślający charakter pracy artystki i otoczenia\,\nw jakim tworzy.\nTwarz autora iluzjonistycznych grafik Dietera Kressela pojawia się w lustrze\nstojącym przed jego obrazem\, a Reinhard Vogt stoi w malarskim fartuchu przed\nswoim rozpikselowanym\, wielokolorowym obrazem.\nTe wszystkie elementy tła\, które z tak dużą swobodą i wyczuciem wkomponowuje\nw swoje zdjęcia Tadeusz Rolke\, portretując środowisko artystów\, są jego własną\ninnowacją i ciekawym sposobem na swoiste zindywidualizowanie postaci. Dzięki\ntemu otrzymujemy bogaty i uniwersalny zapis środowiska twórców uprawiających\nróżne dziedziny sztuki\, tworzących w różnych technikach i materiałach. Jest to\nrównież bardzo cenna i spójna rejestracja czasu\, kiedy sztuka niemiecka\nstanowiła wszechstronne pole ujawniających się kierunków i tendencji.\nTadeusz Rolke\, sam przecież studiujący w młodości historię sztuki\, fotografując\nwcześniej i później polskie środowisko artystyczne\, z właściwą sobie\nwrażliwością podjął się tej wartościowej rejestracji w miejscu\, gdzie przyszło\nmu żyć i tworzyć przez jakiś czas. Przypomnienie\, a właściwie odkrycie po wielu\nlatach\, tak wyodrębnionego zbioru fotografii wykonanych w diapozytywach\,\nkolejny raz poświadcza o jego nieprzerwanym związku ze sztuką. Fotografia\nstała się tego związku trwałym i niepodważalnym elementem. \nMarek Grygiel\nKurator wystawy
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/artysci-niemieccy-lat-70-xx-wieku-wystawa/
LOCATION:Centrum Spotkania Kultur\, plac Teatralny 1\, Lublin\, Lubelskie\, 20-029\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/06/22.-Heidi-Meyer-Hamburg-art_rolke-14aaa.jpg
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240619T180000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240721T170000
DTSTAMP:20260814T162059
CREATED:20240425T073750Z
LAST-MODIFIED:20240519T122356Z
UID:16154-1718820000-1721581200@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:HARMONIA - wystawa
DESCRIPTION:Marcin Ryczek\nPrace Marcina Ryczka to seria minimalistycznych\, operujacych symbolami fotografii. Ich przewodnia mysl to minimum formy\, maksimum tresci.\nTematem przewodnim fotografa jest Harmonia. Nawiazuje do formy\, tresci i procesu tworzenia prezentowanych fotografii. Temat jest wielowymiarowy\, odnosi sie do wolnosci\, duchowosci\, relacji człowiek-natura.\nWyszukane w otaczajacym swiecie\, nieprzekształcane graficznie przejrzyste obrazy odwołuja sie do prostych linii i czystych form. Czesc fotografii utrzymanych jest w czarno-białej stylistyce\, co podkresla ich minimalizm\, a rownoczesnie nawiazuje do tradycyjnej fotografii. Niektore zdjecia\, powstałe głownie w Azji\, zostały wykonane w kolorze.\nW procesie powstawania prac Marcina Ryczka najwazniejsze sa dwa etapy – dostrzegania i oczekiwania. Dostrzeganie to intensywna obserwacja rzeczywistosci\, wyszukiwanie w zwyczajnych z pozoru miejscach czegos wyjatkowego\, wzbudzajacego zainteresowanie. Oczekiwanie natomiast to wypatrywanie momentu\, w ktorym mozna uchwycic wyjatkowy klimat wybranego miejsca\, chwili\, w ktorej wydarzy sie cos\, co bedzie stanowic odzwierciedlenie wrazliwosci autora. Fotografie maja charakter metaforyczny\, wieloznaczny i uniwersalny\, przez co pobudzaja wyobraznie\, zachecajac widza do refleksji i własnych interpretacji.
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/harmonia-wystawa/
LOCATION:Centrum Spotkania Kultur\, plac Teatralny 1\, Lublin\, Lubelskie\, 20-029\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/04/kMaa88PK-2.jpeg
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240621T000000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240718T000000
DTSTAMP:20260814T162059
CREATED:20240313T100555Z
LAST-MODIFIED:20240516T181124Z
UID:15099-1718928000-1721260800@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:CZAR STAREJ FOTOGRAFII - wystawa
DESCRIPTION:Z albumów Jana Strzyżowskiego\n„Potomek Strzyżowskiego w Muzeum Starej Fotografii”\nMuzeum Starej Fotografii odwiedził niesamowity gość: prawnuk Jana Strzyżowskiego. Na dodatek przywiózł nieznane dotąd zdjęcia Zamościa i swojej rodziny.\nDo tej decyzji prawnuk jednego z najsłynniejszych zamojskich fotografików dojrzewał kilka lat. Już wcześniej myślał o wizycie w Zamościu\, Szczebrzeszynie i Zwierzyńcu w poszukiwaniu swoich korzeni\, ale plany te przerwała pandemia. Wśród rzeczy\, które pozostały po śmierci ojca\, znalazł się album z fotografiami Jana Strzyżowskiego. Stare zdjęcia stanowiły trop do jednego miejsca – oczywiście do Muzeum Starej Fotografii. Właściciel muzeum\, Adam Gąsianowski\, nie mógł uwierzyć\, gdy któregoś dnia skontaktował się z nim prawnuk Jana Strzyżowskiego (1871-1938). A jednak! 14 sierpnia 2023 r. doszło do osobistego spotkania\, które uwiecznione zostało pamiątkową serią fotografii. Wnuk Jana Strzyżowskiego udostępnił także przywiezione fotografie pradziadka z nadzieją na… kolejną wystawę. \nTakiej okazji oczywiście nie można przekładać – na rok 2024 na przełomie maja i czerwca w kamienicy przy ulicy Staszica 15 na zamojskich podcieniach już planowana jest wystawa Czar starej fotografii Z albumów Jana Strzyżowskiego. Zaprezentowane zostaną na niej zarówno fotografie z wcześniejszych zbiorów zgromadzonych przez Muzeum Starej Fotografii\, ale także nigdzie nieprezentowane dotąd zdjęcia. Jak wiedzą zamojscy historycy i kolekcjonerzy\, Jan Strzyżowski przejął zakład fotograficzny swojej siostry Bronisławy Ułasewiczowej. Fotografie tego rodzeństwa znalazły się i w serii starych zamojskich widokówek (oryginał także pozostaje w zasobach Muzeum Starej Fotografii)\, i na wielu przedwojennych zdjęciach ludzi związanych z Zamojszczyzną.
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/czar-starej-fotografii-z-albumow-jana-strzyzowskiego/
LOCATION:Muzeum Starej Fotografii Adama Gąsianowskiego\, ul. Staszica 19\, Zamość\, Lubelskie\, 22-400\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/03/c767.jpg
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240621T170000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240804T170000
DTSTAMP:20260814T162059
CREATED:20240516T143540Z
LAST-MODIFIED:20240516T143645Z
UID:16593-1718989200-1722790800@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:MOIM OBIEKTYWEM - wystawa
DESCRIPTION:Wystawa  Młodzieżowego Koła Fotograficznego ”Migawka” „Moim obiektywem”\, Marty Stężały „Uczniowie w bialskich szkołach – sportowi mistrzowie”oraz Martyny Dróżdż „Dziecko w przestrzeni miejskiej” \nKoło Fotograficzne “Migawka” powstało w Białej Podlaskiej w 1980 roku. Siedziba Koła znajdowała się wówczas przy ulicy Piłsudskiego\, w Młodzieżowym Domu Kultury.\nPierwszym instruktorem Koła był Tadeusz Żaczek. Zajęcia prowadzili również: Andrzej Biegajło\, Jarek Domański\, Henryk Oleszczuk\, Jacek Grad oraz Dariusz Sikora. Od 1992 roku opiekunem Koła jest nieprzerwalnie Małgorzata Piekarska.\nPrzez ten długi czas przewinęło się wielu młodych pasjonatów fotografii.\nIch prace były nagradzane w licznych konkursach fotograficznych regionalnych\, ogólnopolskich i międzynarodowych oraz prezentowane na wielu wystawach pokonkursowych.\nNiektórzy uczestnicy Koła są stypendystami Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie\, Prezydenta Miasta Biała Podlaska oraz są laureatami nagrody Starosty Bialskiego “Bialskie Talenty”. Również przez wiele lat fotografie młodzieży były pokazywane na cyklicznych wystawach “7 Przestrzeni”\noraz “Moim Obiektywem”.\nWystawie Koła Fotograficznego „Migawka” towarzyszyć będą dwie wystawy fotograficzne stypendystek Prezydenta Miasta Biała Podlaska: Marty Stężały „Uczniowie w bialskich szkołach- sportowi mistrzowie” oraz Martyny Dróżdż „Dziecko w przestrzeni miejskiej”.
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/moim-obiektywem-wystawa/
LOCATION:Galeria 1 Piętro Strefa Sztuki\, ul. Warszawska 11\, Biała Podlaska\, Lubelskie\, 21-500\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/05/MIGAWKA-fot.-lichaczewska-marta-szal-kopyt.jpg-5aaa.jpg
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240621T180000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240804T180000
DTSTAMP:20260814T162059
CREATED:20240516T140930Z
LAST-MODIFIED:20240516T141712Z
UID:16580-1718992800-1722794400@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:DUCHOWOŚĆ POGRANICZA - wystawa
DESCRIPTION:Wernisaż 21.06.2024 godz. 18:00 \nDuchowość pogranicza – Narol\nPlenery w Narolu są kontynuacją odbywających się od wielu lat plenerów pod wspólnym hasłem „Duchowość pogranicza”. Wszystkie dotychczasowe miały miejsce na wschodnich obszarach Polski\, gdzie wielość tradycji duchowych ciągle stanowi istotną część tamtejszej kultury. Przed spotkaniami w Narolu plenery odbywały się w pobliżu granicy polsko-białoruskiej i niektóre z historycznych wątków\, dotyczących całego naszego wschodu\, były rzadziej podejmowane. Narol\, leży bliżej granicy z Ukrainą i przez swoje usytuowanie podpowiada kilka nowych tematów. Ważnym elementem całego polskiego wschodu jest jego położenie na styku różnych religii\, kultur\, narodów i grup etnicznych. To tu\, w różnych okresach\, współżyły\, ale i ścierały się: prawosławie\, katolicyzm\, islam\, grekokatolicyzm\, judaizm\, ewangelicyzm. Przez wieki zmieniały się granice\, a tym samym przynależność państwowa tego terenu. Zmieniały się władze i ich stosunek do tych świeżych zdobyczy i miejscowej ludności. Szczególnie istotny wpływ miał XIX wiek\, czas kształtowania się narodów europejskich i budowania ich świadomości historycznej i kulturowej. Warto pamiętać\, że w tym czasie Polski nie było\, a Polacy żyli w trzech różnych państwach jako ich obywatele. Dawne wschodnie ziemie polskie rozdzielone były w wyniku rozbiorów na część rosyjską i austriacką (od 1867 roku austro-węgierską). Po Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku nastąpił nowy podział dawnych polskich ziem\, Rosji przypadło 82% dawnej Polski\, Austrii 11%\, a Prusom 7%. Mieszkańcy środkowo-wschodniej Europy\, może z wyjątkiem Polaków\, Litwinów\, Czechów i Węgrów mających niegdyś swoje państwa\, dopiero uczyli się być częścią jednego z tutejszych „nowych” narodów. Ten proces nie przebiegał gładko. Kraje zaborcze\, a szczególnie carska Rosja usiłowała budować nowy byt\, który do historii przeszedł pod nazwą panslawizmu. Choć ta idea najpierw pojawiła się w Czechach to szybko została przejęta przez Rosjan\, którzy postanowili „zaopiekować” się całą słowiańską społecznością\, nie zauważając\, że wzrosła świadomość odrębności narodowej większości grup etnicznych zamieszkujących samą Rosję jak i ziemie z nią sąsiadujące. Panslawizm pozostał w sferze idei\, do której co jakiś czas powraca euro-azjatycki hegemon. Kolejny etap historii to odrodzenie się Polski ze znacznym obszarem zamieszkałym przez przedstawicieli innych narodów\, świadomych już swojej odrębności – Białorusinów\, Litwinów\, Ukraińców\, Żydów\, Łotyszy czy Estończyków. Historia obeszła się z tymi ziemiami i ich mieszkańcami okrutnie. Obok waśni religijnych\, wzniecanych jeszcze w czasie istnienia przedrozbiorowego Królestwa Polskiego\, doszły jeszcze silniejsze napięcia prowokowane przez carską Rosję. Obie wojny światowe\, pierwsza z nich nazywana jest w wielu krajach Wojną Narodów\, i pojałtański podział tej części Europy\, namieszały jeszcze bardziej. Efektem tych wydarzeń było niemal całkowite wymordowanie mieszkających tu od wieków Żydów i wielkie migracje Białorusinów i Ukraińców do Związku Radzieckiego lub\, głównie Łemków\, na polskie Ziemie Odzyskane\, a Polaków\, z ich dawnych ziem na wschodzie\, do nowej Polski z podarowanym jej Śląskiem i Pomorzem. Trudno\, ale jednak dogadująca się ze sobą wielokulturowość została zredukowana do minimum. Pozostały ślady tej bogatej różnorodnością historii\, w postaci budowli – chat\, domów\, obiektów sakralnych\, dworów\, pałaców\, ale także pomników\, kapliczek i cmentarzy. \nWielowiekowe doświadczenia czynią polski wschód miejscem naznaczonym mocniej niż pozostałe tereny kraju\, gdzie jednorodność narodowa i religijna była niemal powszechna. Podlasie\, Polesie i Podkarpacie to rubieże naszego kraju\, w dużej mierze zostawione samym sobie. Takimi funkcjonującymi na marginesie były i wcześniej w czasach zaborów. Dla Rosji były odmiennym kulturowo zachodem\, z nadmiarem katolicyzmu i bez tradycji jedynowładztwa dominującej w postbizantyjskiej Rosji. Dla Austrii to odległy dziki wschód. Na tym terenie zwarły się mocarstwa w I Wojnie Światowej\, czego skutkiem były wielkie zniszczenia\, bieżeństwo i liczne cmentarze z wypisanymi na krzyżach i pomnikach nazwiskami mieszkańców niemal całej Europy. Odrodzenie się Polski nie przyniosło tym ziemiom spokoju. Polacy nie zauważyli\, że w ciągu XIX wieku ukształtowały się tutaj porusińskie narody i grupy etniczne świadome swojej odrębności. Spory religijne i etniczne toczono z dramatyczną zawziętością. Rok 1939 to kolejny rozbiór Polski\, tym razem tylko rosyjsko-niemiecki. II Wojna Światowa to niewyobrażalne okrucieństwo – rzeź Żydów\, rzeź wołyńska\, obozy zagłady\, w których w niemal przemysłowy sposób mordowano mieszkańców wschodniej Europy – Żydów\, Cyganów\, Polaków i innych Słowian. Zmiany granic po wojnie to kolejne dramaty – akcja „Wisła” i masowe wysiedlenia wyznawców prawosławia\, a często i grekokatolików. Zakopywanie rowów powstałych między mieszkającymi tu społecznościami ciągle trwa. To proces żmudny\, bo demon nacjonalizmów co i rusz podnosi głowę\, a państwo polskie przez dziesięciolecia nie było zbytnio zainteresowane rozwojem tych ziem. Dziś gdy świat ogarnął szał globalizacji\, z chęcią wciągnięcia do współuczestnictwa w niej wszystkich mieszkańców globu\, nowe przychodzi także na polski wschód. Czy ten trend\, zdobywający dla siebie coraz więcej przestrzeni\, niesie samo dobro i rozwój\, jak przekonują nas media\, światowe korporacje\, wielu polityków i ponadpaństwowych organizacji? Czas pokaże. Póki co\, tu na wschodzie życie dalej toczy się bez nadmiernego pośpiechu\, z poszanowaniem różnorodności i tradycji istniejących na tych terenach od wieków\, choć od czasu do czasu historyczne urazy dalej dają o sobie znać. \nTe nakładające się na siebie zdarzenia historyczne pozostawiły trwałe ślady\, one ciągle jeszcze są. Nowe\, przybyłe wraz z coraz szerzej rozlewającą się globalizacją\, powoli zasłania swoją kolorowością\, wizualną krzykliwością\, mocnymi logami światowych marek\, uproszczoną architekturą\, to co powstawało przez wieki. Szybkość zmian rodzi istotne pytania. Czy rzeczywiście ważne jest tylko to co tu i teraz? Czy dla tego co było wcześniej jedynym miejscem jest muzeum? \nPlenery z cyklu „Duchowość pogranicza”\, a jeszcze bardziej poplenerowe wystawy\, są wizualnym komentarzem dotyczącym dynamicznie przebiegających zmian. Wśród zgromadzonej\, solidnej ilości zdjęć\, znajdziemy obrazy wyławiające ślady tego\, co wydarzyło się dawno temu\, gdy dominowały tu królestwa lub cesarstwa\, tego co przyniosły szaleństwa XX wieku z wojnami\, ludobójstwem ale i szalonymi przemianami technologicznymi i cywilizacyjnymi\, po sytuacje najnowsze\, uwypuklające indywidualizm i wolę jednostki\, przy jej zaangażowanym uczestnictwie w globalnym konsumpcjonizmie\, sterowanym przez współczesne media \, w tym społecznościowe. Znaczącym skutkiem tego co nowe jest „zasłanianie” tego co tutejsze\, niejako własne\, elementami wspólnymi\, takimi samymi niemal w każdym zakątku świata. Wystawa poplenerowa nie da jednoznacznej odpowiedzi\, nie ma takiego celu. Ona jest zaproszeniem jej widzów do budowania swoich własnych relacji ze współczesnością. Do świadomego analizowania tego co nas budowało przez kolejne wieki\, czy to są nasze korzenie podtrzymujące ciągłość pokoleniową i kulturową\, czy też kuszący dostatkiem i łatwością życia globalny model istnienia jest zachętą do „przesadzenia” nas z gleby przodków w ziemię przetworzoną i wszędzie taką samą. \nAndrzej Zygmuntowicz
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/duchowosc-pogranicza-wystawa/
LOCATION:Bialska Galeria Fotografii\, ul. Krótka 1\, Biała Podlaska\, Lubelskie\, 21-500\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/05/Duchowosc-Pogranicza-a.jpg
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240622T160000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240719T170000
DTSTAMP:20260814T162059
CREATED:20240516T144636Z
LAST-MODIFIED:20240516T145021Z
UID:16599-1719072000-1721408400@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:„pørŧrɘtÿ” - wystawa
DESCRIPTION:Wystawa Marcin Weron\nOdnośnie charakterystyki tego\, co tworzę: nie ma mowy\, bym zdołał napisać na ten temat cokolwiek sensownego\, zapomnij. Nuda veritas jest taka\, że nie za bardzo jest o czym pisać\, gdyż w moim przypadku chodzi wyłącznie o czysty estetyzm (lub\, jak wolą niektórzy\, antyestetyzm)\, myślenie formą\, kompozycją\, a konstatując wprost i prosto – o tworzeniu obrazków\, które mógłbym powiesić u siebie na ścianie. Zero ideologii\, płytkiego i głębokiego przekazu\, obywatelskiego zaangażowania\, projekcji wewnętrznych demonów\, reakcji na dziejową i społeczną niesprawiedliwość\, rozliczania się z własną (najlepiej żeby była traumatyczna) przeszłością i innych podobnych\, “obowiązkowych” dla współczesnej sztuki “backgroundów”. Jednym zdaniem – ja jestem takim fotograficznym Zenkiem Martyniukiem\, który – dla lepszego wrażenia\, a może dla niepoznaki – zakłada od czasu do czasu perukę Jasia Seby Bacha. Oczywiście nie przeszkadza to szanownym odbiorcom mojej spuścizny (złe słowo\, bo ja jeszcze żyję) w przypinaniu mi różnych łatek i posądzaniu o artystyczne komentowanie rzeczywistości. A niech sobie piszą\, wszak to wszystko na moją chwałę\, której – będąc kimś pomiędzy Nikiforem i Janko Muzykantem – nigdy bym się nie spodziewał 🙂 Niektórzy piszą zresztą bardzo ładnie\, choćby niejaki Rafał Szymborski\, w moim odczuciu postać ekscentryczna i niebanalna\, który na okoliczność mojej wystawy w Garwolinie pisze następująco:\n“Tak się złożyło\,że podczas wstępu wygłaszanego przez Darka\, ja konstruowałem pytanie do niego\, jako występującego w imieniu autora. Kiedy zakończył\, będąc chyba kierowanym jakąś tajemną intuicją poprosił mnie\, bym ze swojej perspektywy dokonał takiego publicznego komentarza. Esencja mojej wypowiedzi dotyczyła przerażenia skalą wewnętrznego napięcia i stopniem skomplikowania (“zlabiryntowania”) wewnętrznego życia autora\, a jednocześnie pełnej ambiwalencji gry pomiędzy wolą expresji (ujawnienia) odmętów swej jaźni a jednocześnie wolą zaszyfrowania ich w tej manifestacji. Mówiłem o roli groteski\, ale także o kolorystyce charakterystycznej dla sennych koszmarów (oczywiście bez demonizowania Pańskiej ekspresji artystycznej). Podkreśliłem też niezwykły excentryzm autora. Tak właśnie w sposób zaskakujący dla mnie przyszło mi przeżyć tą wystawę. Dla mnie osobiście było to najbardziej atrakcyjne przeżycie artystyczno-gnostyczne w tym roku\, jeśli chodzi o nasz garwoliński GOK”.\nJa bym czegoś takiego nigdy nie wymyślił\, nie wiem nawet czy to prawda\, ale ponieważ od czasów Freuda nikt już nie może być pewien niczego\, powyższy wywód stawiam na równi z każdym innym\, choćby nawet diametralnie różniącym się. To tytułem podpowiedzi odnośnie tekstowego wypełniacza katalogu… \n  \nMarcin Weron\nWydany na świat w piątek 1972 roku\, poznańczyk\, z wykształcenia muzykolog\, z zawodu kierownik produkcji w branży medialnej\, z przyzwyczajenia domator. Fotograficzny aparat posiada i używa\, niemniej fotografią\, jako dziedziną sztuki\, interesuje się średnio\, z tendencją do właściwie wcale. Stanowi ona dla niego wyłącznie medium pozwalające zaspokoić kompulsywną potrzebę kreowania; dodajmy\, nieco na wyrost\, że artystycznego. Surowe zdjęcia traktuje jako półfabrykat do tworzenia\, tak zwanych przez niego\, ‘fotograficznych obrazów’ (nazywając je ‘fotografiami’\, wzbudza zabawne oburzenie ortodoksyjnych fotografów purystów)\, będących efektem użycia fotograficznych utensyliów i umiarkowanie umiejętnego posługiwania się komputerową foto-przetwornicą pod wpływem nieco zwyrodniałej wyobraźni. Od zarania utrwalał i twórczo zniekształcał przede wszystkim siebie\, dużo później – z narastającą przyjemnością zaczął znęca\nsię również nad obcymi – głównie przedstawicielkami płci niewstrętnej. Stąd też podział jego wirtualnej galerii (do której obejrzenia gorąco zachęca: marcinweron.pl) na autoportrety i nie-autoportrety. Powyższemu procederowi do dziś oddaje się głównie w swoim quasi-studiu (ze względu na panujący tam półmrok i permanentny bałagan zwanym fotonorą) zaaranżowanym w suszarni bloku\, w którym mieszka\, a od kilku lat – dwa razy w roku – również na fotograficznych plenerach. Foto-manipulujący samouk. Amator. Jego „artystyczne” CV zamyka się tysiącami mniej lub więcej ważących ‘lajków’ w wielu zero-jedynkowych galeriach\, kilkoma pomniejszymi publikacjami w druku oraz – co ceni sobie najbardziej – zaproszeniami do wystąpień w charakterze „gwiazdy wieczoru” i stworzeniem możliwości organizacji autorskich wystaw (Radlin\, Rybnik\, Lublin\, Bełchatów\, Garwolin\, Siedlce\, Koszalin).
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/portr%c9%98ty-wystawa/
LOCATION:Muzem – Fabryka Wódek i Likierów Cieleśnica\, Cieleśnica Pałac 16A\, Rokitno\, Lubelskie\, 21-504\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/05/spiewak-1200.jpg
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240622T180000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240719T180000
DTSTAMP:20260814T162059
CREATED:20240516T150902Z
LAST-MODIFIED:20240516T151252Z
UID:16606-1719079200-1721412000@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:GEOMETRIA - wystawa
DESCRIPTION:Wystawa Fotoklubu Podlaskiego „Geometria”\nFotoklub Podlaski powstał w 1991 roku  Białej Podlaskiej. Obecnie działa przy Bialskim Centrum Kultury. W swoich szeregach skupia ponad trzydziestu członków. Są to zarówno profesjonalni fotografowie\, jak i osoby\, które z fotografowaniem nie są związani zawodowo\, a robienie zdjęć  stanowi ich hobby oraz odskocznię od zajęć codziennych. Działalność Fotoklubu to plenery\, warsztaty\, wystawy\, spotkania z ciekawymi ludźmi związanymi z fotografią\, wymiana doświadczeń w pracowni.\nWystawa „Geometria” jest jedną z wystaw tematycznych Fotoklubu Podlaskiego. Z kadrów bije prawda o świecie\, ale też o nas samych. Światło w fotografii stawia akcenty na przedmioty\, chwile\, emocje\, których na co dzień nie dostrzegamy. To jest właśnie siła fotografii – zatrzymany w kadrze\, ten jedyny moment\, który porusza wyobraźnię\, a czasami serce. I jest zrozumiały dla każdego widza.
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/geometria-wystawa/
LOCATION:Gminny Ośrodek Kultury\, ul. 1 Maja 13\, Janów Podlaski\, Lubelskie\, 21-505\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/05/GEOMETRIA-fot.-RYSZARD-DOMANSKI-3-a.jpg
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240623T180000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240719T180000
DTSTAMP:20260814T162059
CREATED:20240527T190147Z
LAST-MODIFIED:20240527T190236Z
UID:16719-1719165600-1721412000@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:NIEZALEŻNA GRUPA PLENEROWA - wystawa
DESCRIPTION:Wystawa Niezależnej Grupy Plenerowej (NGP) oraz promocja 7 albumów\nwernisaż – godz. 16:00\nmiejsce: Etmus\, ul. Sidorska 117 C\, Biała Podlaska \nNiezależna Grupa Plenerowa (NGP) to zespół fotografów zrzeszonych w Fotoklubie Podlaskim\, działającym przy Bialskim Centrum Kultury w Białej Podlaskiej. Grupa powstała w 2015 roku z pasji do fotografii oraz chęci dzielenia się swoimi pracami oraz doświadczeniami. Naszym celem jest realizacja fotograficznych wyzwań\, okrywanie nowych miejsc i ludzi. Zdjęcia odzwierciedlają to\, co nas intryguje i inspiruje w Białej Podlaskiej i okolicach. Dokumentujemy imprezy\, wydarzenia i zmiany w otoczeniu. W swoich pracach wyrażamy także emocje i opinie. W ramach NGP powstają ciekawe reportaże\, które ukazują życie\, kulturę i krajobraz naszego regionu. Zwieńczeniem każdego projektu jest wydanie albumu fotograficznego. \nDo grupy należą: Jacej Dryglewski\, Grzegorz Doroszuk\, Mirosław Bajkowski\, Piotr Świderski\, Marek Zubik\, Piotr Rekucki\, Konrad Kiryła\, Ryszard Domański\, Jarek Domańki\, Wiesław Denisiuk
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/niezalezna-grupa-plenerowa-wystawa/
LOCATION:Etmus\, ul. Sidorska 117 C\, Biała Podlaska\, Lubelskie\, 21-500\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/05/ngp-jpg.jpg
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240623T180000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240719T180000
DTSTAMP:20260814T162059
CREATED:20240527T192138Z
LAST-MODIFIED:20240527T192330Z
UID:16725-1719165600-1721412000@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:SUBTILITAS LUCIS - wystawa
DESCRIPTION:Mirosław Radomski\n(ur.19.09.1965r.): inżynier elektryk\, Artysta Fotografik Fotoklubu Rzeczypospolitej\, prezes Fotoklubu Galeria MCK w Ostrowcu Świętokrzyskim. \nFotografią zajmuję się od 1979 r. Jestem współtwórcą Fotoklubu Galeria MCK w Ostrowcu Świętokrzyskim oraz jego członkiem i uczestnikiem wszystkich Dorocznych Wystaw. Od 2002 r. byłem uczestnikiem międzynarodowych plenerów fotograficznych „Podlaski Przełom Bugu”. Uczestniczyłem w licznych warsztatach fotograficznych\, a także jestem instruktorem na warsztatach fotograficznych prowadzonych dla dzieci i dorosłych.  \nOd 2011 roku zajmuję się fotografią otworkową. W 2013 r. zdobyłem wyróżnienie w międzynarodowym konkursie fotografii otworkowej „Pinhole World”. Od tego czasu jestem pochłonięty fotografią otworkową\, która jest moim głównym środkiem wyrazu działalności twórczej.\nRok 2023 w mojej twórczości fotograficznej:\nBrzeski Festiwal Fotografii Otworkowej – laureat konkursu\nUdział w wystawie Fotoperyferie 2023\nUdział w wystawie fotografii otworkowej w Oaxaca w Meksyku\nUdział w wystawie fotografii otworkowej Pinhole Peru\nUdział w wystawie fotografii otworkowej Pavlovka Pinhole Fest Kijów 2023\nKlezmerskie Warsztaty Fotografii Otworkowej w Kazimierzu Dolnym\nUdział w Salon Asombro Estenopeico w Buenos Aires\nLaureat konkursu Mira Pinhole w Porto\nXIX Doroczna Wystawa Fotoklubu Galeria MCK\nX Ogólnopolski Festiwal Fotografii Otworkowej – wystawa fotografii w Galerii Gawra w Raciborzu\, udział w retrospektywnej wystawie Pavlovka Pinhole Fest w Bytomiu \nII miejsce w konkursie fotograficznym „Człowiek i elektryczność” za fotografię otworkową „Wietrzna energia” \n  \nSubtilitas lucis\nZjawisko powstawania obrazu w zaciemnionej przestrzeni\, będące wynikiem wpadania do niego światła przez mały otwór\, znane było od dawna. Było wykorzystywane do obserwacji zaćmienia słońca przez arabskiego fizyka Ibn al-Haitham Alhazena\, a pierwszego ważniejszego opisu camera obscura dokonał uczony\, artysta\, matematyk Leonardo da Vinci. \nGeometryczne odwzorowanie trójwymiarowego świata na dwuwymiarową powierzchnię\, światłoczułego materiału umieszczonego wewnątrz camera obscura\, stanowi wynalazek fotografii. \nNa przestrzeni lat\, rozwój nauki i techniki znacząco wpłynęły na rozwój i ewolucję fotograficznej techniki obrazowania. Zmieniał się sprzęt i technologie. XXI w. to upowszechnienie się elektronicznych\, cyfrowych technik obrazowania i przetwarzania obrazu. A jeszcze na początku tego wieku technologia cyfrowa była przez wielu fotografów całkowicie negowana. \nMimo rozwoju technologicznego i postępów w obrazowaniu\, wykorzystanie otworkowej camera obscura w fotografii\, chociaż niszowe\, jest wciąż aktualne. Fotografia otworkowa\, to poezja fotografii. Może czasem nieudolna i nie doskonała\, ale jednak poezja. Nie zawsze\, i nie dla każdego zrozumiała. \nOd kilkunastu lat pozostaję wierny fotografii otworkowej. Wraz z upływem czasu zastanawiam się co jest przyczyną mojego zauroczenia nią. Na pewno subtelność i na pewno osobliwość obrazów powstających przy użyciu światłoczułych materiałów chemicznych i różnych konstrukcji kamer otworkowych. W książce „Odwzajemnione spojrzenie”\, poświęconej fotografii otworkowej\, Zbigniew Tomaszczuk dzieli realizacje obrazów otworkowych na trzy główne kategorie: gdzie najistotniejszym elementem jest korzystanie z kamery\, gdzie najistotniejsza jest konstrukcja kamery i gdzie najistotniejszym jest element akcji-działania. Całkowicie odpowiada mi ta kategoryzacja. W zależności od nastroju i celu odnoszę się do każdej. Ale mam także wspólny mianownik dla tych kategorii\, którym jest fizyka światła – subtilitas lucis. Światło nam towarzyszy\, nie wiem czy możliwe jest życie bez światła. Światło fascynuje\, jest badane przez ludzi. Subtelne właściwości światła przejawiają się w jego właściwościach korpuskularno-falowych. Prędkość światła\, a więc fotonów\, jest największą prędkością w przyrodzie. Póki co nie odkryto istnienia tachionów poruszających się z prędkościami nadświetlnymi. \nZbieranie informacji na temat światła trwa już 3000 lat\, a pytanie czym jest światło pozostaje wciąż niezmienne. \nObraz świata\, utworzony przez fotony wpadające do camera obscura przez mały otworek\, tak jak samo światło\, jest wciąż tajemniczy i subtelny. \nMirosław Radomski \nwernisaż – godz. 18:00\nmiejsce: Kawiarnia Coffee Love\, Plac Rubina 11-14 lok. 2\, Biała Podlaska
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/subtilitas-lucis-wystawa/
LOCATION:Kawiarnia Coffee Love\, Plac Rubina 11-14 lok. 2\, Biała Podlaska\, Lubelskie\, 24-500\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/05/mr-44-sa.jpg
END:VEVENT
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20240628T180000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20240728T000000
DTSTAMP:20260814T162059
CREATED:20240313T133345Z
LAST-MODIFIED:20240413T084729Z
UID:15141-1719597600-1722124800@festiwalfotografii.pl
SUMMARY:OBRAZY NIEDOWIDZIANE - OBRAZY NIEDOPOWIEDZIANE - wystawa
DESCRIPTION:Któregoś wieczoru wyszedłem z domu\, daleko za miasto\, patrzyłem na gwiazdy i zastanawiałem się czy ziemia\, na której stoję jest mała\, czy może ogromna i piękna. Perspektywa kosmiczna i perspektywa ziemska są tak samo prawdziwe. Wybieram tę której pragnę\, tak jakbym chciał zaprzeczyć swojej małości.\nKiedy indziej przyszło mi do głowy pytanie\, czego chciał Bóg stwarzając świat? Pierwszych pejzaży nie oglądały żadne oczy. Nie kwitły tam kwiaty i nie śpiewały ptaki.\nZ tamtego czasu nie pozostał ani jeden kamień. A jednak wszystko naznaczone jest nieskończonością. Pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie poznać do końca\, czy wszystkiego o nich wiedzieć. Tą bezkresność odczuwam też w sobie\, nie znając siebie do końca.\nPejzaż\, który noszę w sobie poprzecinany jest drogami. Te drogi pozwalają na wędrówkę\, na przejście z jednego świata do drugiego. Mój pejzaż jest małym skrawkiem ziemi\, to co w nim żyje i trwa jest częścią mnie i częścią wielkiego systemu kosmosu.\nFotografię rozumiem jako drogowskaz i jako drogę do spotkania i poznanía. Pejzaż jest czymś co mnie przerasta\, niczego nie wyjaśnia\, wskazuje mi tylko drugi sens. Spotykam się z nim na krótką chwilę\, żeby potem stać się jego częścią. Staram się o pejzażu opowiadać w sposób pierwotny nadając mu znaczenie symboliczne\, w ten sposób zawłaszczam go i przeżywam. Sens mojej fotografii nie leży w dojściu do zrozumienia\, ale w wysiłku zmierzającym do jego sedna.\nFotografując pejzaż często doświadczam przeistoczenia jego formy w coś w rodzaju znaku. Najważniejsze dla mnie jest uchwycenie prawdy\, która znajduje się w wewnętrznej rzeczywistości. Doświadczam w czasie pracy poczucia mocy miejsca. Mam wrażenie\, że jest ono przeniknięte jakimś duchem\, jakby miało swoją wewnętrzną świadomość i było pełne życia. Te obrazy mogą być natchnione i niezwykłe\, trzeba tylko znaleźć szczelinę\, przez którą to widać. Kiedy jestem sam\, dokładniej przyglądam się każdemu szczegółowi. W samotności można lepiej zobaczyć siebie\, bo nie ma się za kim schować. Fotografowanie pozwala mi odbyć podróż w głąb siebie i spotkać siebie\, pozwala mi poczuć się wolnym.\n\n\n  \nTomasz Michałowski\nurodził się w 1964 r. w Augustowie. Jest absolwentem Wydziału Operatorskiego Realizacji Telewizyjnej w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej\, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi\, gdzie uzyskał również tytuł doktora sztuki filmowej. Wykłada w PWSFTiTv w Łodzi\, w Akademii Fotografii i Przedsiębiorczości w Białymstoku oraz na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Jako operator zrealizował ponad 100 filmów dokumentalnych i 6 fabularnych. Członek Polskiej Akademii Filmowej. W latach 90. Należał do suwalskiego klubu fotograficznego PAcamaera\, tam zrealizował swoją pierwszą wystawę indywidualną “Od ziemi do nieba” w 1991 roku. Interesuje go fotografia tradycyjna.
URL:https://festiwalfotografii.pl/event/logos-i-mit-w-fotografii-wystawa/
LOCATION:Galeria Atelier\, Lwowska 24\, Chełm\, Lubelskie\, 22-100\, Poland
CATEGORIES:WYSTAWY
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://festiwalfotografii.pl/wp-content/uploads/2024/03/img025-copy-kopia.jpg
END:VEVENT
END:VCALENDAR