INDYWIDUALNOŚCI POLSKIE / Krzysztof Gierałtowski
Centrum Spotkania Kultur plac Teatralny 1, Lublin, Lubelskie, Polandto wystawa wyjątkowa — nie tylko ze względu na prezentowane fotografie, ale przede wszystkim z powodu ich autora.
to wystawa wyjątkowa — nie tylko ze względu na prezentowane fotografie, ale przede wszystkim z powodu ich autora.
Fotografie są próbą uchwycenia i zapisania upływu czasu. Działanie fotografa można porównać do wehikułu czasu, pozwalającego na spotkanie z różnymi nieraz ważnymi, czasem śmiesznymi, a niekiedy zwyczajnymi rzeczami. Przedmioty zostały przedstawione w sposób teatralny, co jednocześnie daje wgląd w niegdysiejszą codzienność. Utrwalono nie tylko zarys ich wyglądu, ale i formę przestrzenną.
Zbiór prac powstałych w ramach dyplomu fotograficznego w Lubelskiej Szkole Sztuki i Projektowania.
Projekt Show Must Go On pokazuje występy drag jako miejsce spotkania ludzi o różnych tożsamościach i doświadczeniach. Pokazy Drag Queen celebrują bycie sobą, kreatywność i swobodę wyrażania siebie. Jednocześnie przełamują społeczne schematy i sztywne podziały na płcie. Dzięki przesadnej, teatralnej formie drag podkreśla różnorodność i pomaga budować poczucie wspólnoty.
to opowieść o społeczności, która powstaje raz w roku na leśnej polanie nad jeziorem. Przez kilka letnich miesięcy spotykają się tu ludzie przyjeżdżający
Reportaż Fishermen Days jest projektem długoterminowym poświęconym życiu rybaków w różnych częściach świata.
Nazywam się Jakub Nowaczyk. Mój ojciec, Leszek Nowaczyk, zmarł z powodu nadużywania alkoholu. Miałem wtedy szesnaście lat. Dzień jego śmierci pamiętam jako jeden z najpiękniejszych dni mojego życia. Z czasem zacząłem przyzwyczajać się do jego nieobecności. Początkowo czułem ulgę—nie było już kłótni, krzyków ani przemocy w domu. Jednak uczucie pustki nigdy mnie nie opuściło.
Na początku 2023 roku, przeszukując strych rodzinnego domu, natrafi łem na dziennik mojego ojca zatytułowany „Ciemne myśli". Znalazłem też setki zdjęć i listów.
Ta seria to opowieść o kobiecości — nie tej oswojonej, wygładzonej i spełniającej oczekiwania, lecz tej, która kłuje, niepokoi i zostaje w oku jak drzazga.
o zjawisko, w którym gołębie wznoszą się na najwyższy możliwy dla nich pułap – nieosiągalny dla każdej rasy – wynoszący od 800 do 1200 metrów. Nazwa nawiązuje do wrażenia, jakie sprawiają na tej wysokości: ich skrzydła sprawiają, że pojawiają się i znikają w rytmiczny, migoczący sposób. Przypomina to ulotność wspomnień.
to cykl oparty na intuicji, emocjonalnym napięciu i świadomym odejściu od fotograficznej dosłowności. Monika Gądor wykorzystuje nieostrość, poruszenie, ziarno i mocny kontrast jako pełnoprawny język opowieści. Jej fotografie przypominają raczej urywki pamięci niż klasyczny zapis rzeczywistości — są fragmentaryczne, momentami surowe, chwilami niemal senne.
Analogowe fotografie oraz prace wykonane w szlachetnej technice mokrego kolodionu istnieją na granicy rzeczywistości i snu. Czarno-białe akty i portrety nie są jedynie zapisami ludzkich sylwetek — stają się medytacją nad kruchością istnienia, przemijaniem i próbą pogodzenia się z własną skończonością. Artysta zatrzymuje momenty, w których bezbronność człowieka ujawnia się najpełniej: w geście, spojrzeniu i nagości pozbawionej wszelkiej teatralności. Nie szuka piękna doskonałego. Interesuje go człowiek w swojej prawdzie — istota świadoma czasu, który nieustannie przepływa przez ciało i pamięć. Dzięki archaicznej technice obrazy zyskują niemal mistyczny charakter; wydają się pochodzić spoza czasu, jak ślady obecności bardziej niż same przedstawienia.