Konrad Pollesch

Konrad Pollesch

W 1962 roku, jeszcze jako student, pracowałem jako tłumacz przy kręconym w Polsce francuskim filmie MANDRIN w reżyserii Jean Paul le Chanois. Na zaproszenie moich francuskich przyjaciół z filmu, którzy dostarczyli mi tak zwany „certificat d’hébergement”, udało mi się zdobyć paszport i wyjechać do Francji. Miałem 22 lata i był to dla mnie szok kulturowy. Mieszkałem przy Rue Lepic ze znanym francuskim aktorem Maurice’em Baquetem, przyjacielem Roberta Doisneau. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że zostanę fotografem. Wędrowałem po Paryżu, odwiedzałem muzea i Marché aux Puces, robiąc po drodze zdjęcia. Nie fotografowałem paryskich zabytków, ponieważ wiedziałem, że z moim prostym aparatem nie mógłbym konkurować ze wspaniałymi pocztówkami wykonanymi przez lokalnych fotografów, które można było znaleźć w kioskach i sklepach. Nieświadomie uchwyciłem najbardziej delikatną i ulotną część miasta – jego mieszkańców. Wiele lat później, kiedy znalazłem trzy z pięciu filmów, które wtedy naświetliłem, zrobiłem z nich odbitki i pokazałem je francuskiemu konsulowi w Krakowie. Zawołał: „To jest Paryż mojego ojca!” i zorganizował dla mnie wystawę opartą na tych zdjęciach w 2007 roku. Później odwiedziłem Paryż jeszcze kilka razy, ale nie był to już mój Paryż; dlatego, mimo że byłem już fotografem, nie miałem ochoty wyjmować aparatu z torby.