HISTORIA NA SZKLE ZAPISANA
Młodzieżowy Dom Kultury nr 2 w Lublinie ul. Bernardyńska 14A, LublinW zbiorach Prywatnego Muzeum Historycznego „Znaki Czasu” znajduje się pudełko zawierające 19 szklanych negatywów 9 x 12 cm wykonanych w latach 1917–1920,
W zbiorach Prywatnego Muzeum Historycznego „Znaki Czasu” znajduje się pudełko zawierające 19 szklanych negatywów 9 x 12 cm wykonanych w latach 1917–1920,
Wystawa ukazuje kobiety w przestrzeni, w której codzienne granice ulegają rozmyciu, a rzeczywistość wchodzi w stan bezczasu. Bohaterki prac trwają w momentach zatrzymania, jakby na chwilę wyjętych z biegu historii, zamrożone pomiędzy jednym a drugim oddechem. W efekcie powstaje seria prac funkcjonujących na styku realności i zawieszenia. To właśnie w tym napięciu pomiędzy obecnością a bezruchem rodzi się ich siła.
Projekt łączący grafikę i fotografię, poświęcony ukraińskim uchodźcom, ich trudnej podróży i wspomnieniom, które przywieźli ze sobą przez granice. Ludzie poruszali się pieszo, samochodami, drogami i torami kolejowymi.
Wystawa fotograficzna poświęcona relacji między tożsamościami queer a światem przyrody. Projekt stawia pytania o to, co uznajemy za „naturalne” i komu przysługuje prawo do takiego określenia.
Wystawa zbiorowa w ramach Wschodniego Festiwalu Fotografii gromadzi osoby związane z fotografią, reprezentujące różne środowiska, doświadczenia i sposoby pracy.
Projekt jest refleksją na temat dorastania w czasach przyspieszonego rozwoju technologii i mediów społecznościowych. To metaforyczne spojrzenie na zjawisko głębokiego zanurzania się w wirtualność – przestrzeń oferującą znacznie silniejsze bodźce niż realny świat.
to cykl fotograficzny stanowiący wizualny esej o zawieszonym czasie, introspekcji i teatralności codzienności. Światło pełni tu rolę równorzędną względem postaci i miejsca – nie tylko oświetla, lecz tworzy przestrzeń znaczeń: neonowa poświata, ciepły blask lampy, zimne odbicia – każdy promień, każda plama światła wskazuje kierunek emocji.
Na tych fotografiach nie ma śmierci, choć jest obecna w tle.
Ocalone konie. One już tam były. Stały u progu końca. Lecz los zmienił kierunek. To że dziś istnieją jest wynikiem decyzji człowieka. Gestu, który zatrzymał to, co wydawało się być nieuniknione.
Moje fotografie funkcjonują w stanie przejściowym – pomiędzy jawą a snem, pomiędzy obecnością a zanikiem. Projekt zbudowany jest z dyptyków, które stają się wizualnym zapisem pęknięcia świadomości: momentu, w którym obraz przestaje być jednorodny i rozpada się na dwa równoległe stany.
Gabriela Bartosik to artystka , której bliskie jest surrealistyczne pojmowanie świata. Kocha zaskakiwać , łączyć to ,co pozornie do siebie nie pasuje. Silna potrzeba doświadczania siebie w skrajnych emocjach I udział w arteterapii ukształtowały w niej dojrzałą artystkę.
Od kilkudziesięciu lat jestem związany zawodowo i emocjonalnie ze środowiskiem osób z niepełnosprawnościami. Ponad dwadzieścia lat fotografuję ich życie Ta niezwykła wspólna podróż w otoczeniu ludzi dotkniętych niepełnosprawnością, z ich trudnym losem i traumatycznymi doświadczeniami, jest dla mnie niezwykłym i każdorazowo wzruszającym przeżyciem.
W serii „Neither Horse nor Tiger” Alnis Stakle przemierza chińskie miasta, rejestrując nocne sceny jako formę osobistej eksploracji. Obserwacje miejsc i ludzi układają się w rodzaj wizualnego rytuału — intymnego studium doświadczenia i pamięci.
to opowieść o tradycyjnym rzemiośle wyplatania mat z turzycy w północnym Wietnamie. Autor, wykorzystując aparat fotograficzny i drona, dokumentuje kolejne etapy pracy — od ścinania roślin na podmokłych polach, przez suszenie, rozdzielanie włókien i barwienie ich naturalnymi pigmentami, aż po tkanie mat na tradycyjnych lub mechanicznych krosnach.
Projekt „The Scar We Both Inherited” powstał podczas wizyty w Hiroszimie — mieście na zawsze naznaczonym bombardowaniem atomowym z 6 sierpnia 1945 roku. Dziewięć dni później, 15 sierpnia, Korea odzyskała niepodległość.
W projekcie realizowanym przez rok wspólnie z nastoletnią córką artystka bada to, co widzialne i niewidzialne w ich relacji. Poprzez nakładanie na siebie pamięci, dystansu i bliskości projekt porusza się między momentami spontanicznymi a świadomie konstruowanymi. Obrazy zapisują „tu i teraz”, zachowując idee, narracje i emocje w chwili, gdy się ujawniają. Tworzą alternatywne opowieści o więzi matki i córki — zabawny, a zarazem szczery sposób zatrzymania ich relacji.
Lančaričová przygląda się samej istocie fotografii. Ogranicza pole swoich poszukiwań do jej podstawowych elementów: światła, czasu, materiału światłoczułego i aparatu. Interesuje ją to, w jaki sposób te składniki budują obraz oraz jak fotografia może ujawniać warunki własnego powstania.
Projekt rozwijany od 2021 roku tworzy cykl inscenizowanych autoportretów. Każda fotografia opowiada osobną historię i odsłania różne aspekty osobowości, wyobraźni oraz subiektywnego doświadczenia tożsamości.
Punktem odniesienia dla projektu jest słynne zdanie Arthura Rimbauda: „Ja to ktoś inny”.
Żyjąc w pośpiechu nie zwracamy uwagi na detale którymi obdarza nas świat. Budujemy miasta, piękną architekturę, drogi i dbamy o ciała, dążąc do trwałości i nieśmiertelności. To jednak tylko iluzja człowieka ograniczonego zmysłami, który dostrzega zaledwie trzy milimetry z dziesiątek metrów widma promieniowania elektromagnetycznego.
Projekt jest próbą pogodzenia się z przemijaniem i aktem zawierzenia losu potężnym i niepoznanym prawom natury. Jesteśmy we wszechświecie jak pszczoła, której percepcja nie pozwala pojąć że produkuje miód dla pszczelarza.
Projekt powstawał przez rok — od 24 lutego 2022 do 23 lutego 2023 roku — w prowizorycznej ciemni urządzonej w piwnicy. Każdego dnia artysta wykonywał fotogram z jednego negatywu przedstawiającego kobiece ręce trzymające białą kartkę papieru.
Powtarzalny gest pracy w ciemni stał się dla niego sposobem mierzenia się z doświadczeniem wojny, bezradności i gniewu.
Roland Okoń jest fotografem, który udowadnia, że za obiektywem można stać, mając jednocześnie coś do powiedzenia. Zamiast czekać na idealne światło, od 2008 roku sam kreuje wizje, które zdążyły już odwiedzić galerie od Warszawy po Nowy Jork. Roland łączy dwie pasje: fotografię i przekonanie, że świat bez mięsa ma więcej kolorów (choć jego coroczny, czarno-biały kalendarz wegetariański na to niekoniecznie wskazuje). Kiedy nie jest zajęty ratowaniem estetyki i etyki za pomocą obiektywu, prowadzi wrocławską Galerię OKO, gdzie – jak sam mówi – „zamiast oglądać świat przez wizjer, oglądam go przez ramę obrazu".
Melancholijna podróż w głąb letnich wspomnień, które zamiast krzyczeć kolorem i radością, szepczą cicho o ulotności chwili. Fotografie to przewrotna gra z konwencją wakacyjnych wspomnień, pozbawionych koloru, lecz pełnych światła i melancholii.
Prace uczestników zajęć fotograficznych w MDK w Bolesławcu powstałe podczas spacerów po mieście. Technika cyfrowa - otworkowa.
Wystawa „Świat nieodległy”, prezentowana w Lublinie, stanowi część obchodów 35-lecia działalności Fotoklubu Podlaskiego, działającego przy Bialskim Centrum Kultury w Białej Podlaskiej.
Wystawa „Między spojrzeniami” prezentuje prace trojga fotografów z Fotoklubu Podlaskiego – Kasi Kusznerczuk, Jacka Dryglewskiego i Marka Zubika. Ekspozycja koncentruje się na tangu, ukazanym nie jako taneczny spektakl, lecz jako subtelna relacja rodząca się w przestrzeni „pomiędzy”.